Aiport City - hot or not?

Jakiś czas temu zastanawiałam się czy napisać ten post. W końcu ekspertem w dziedzinie lotnictwa cywilnego nie jestem. za to kilku takich znam. Dążę do doskonałości jak każdy człowiek i poszerzam swoją wiedzę czytając różne artykuły czy książki. Na ten temat zdecydowałam się po forum gospodarczym, a w szczególności po prezentacjach nt. aviapolis i airport city. Zaczęłam się zastanawiać nad sensem budowy hotelu przy lotnisku i rozmowach po co to wszystko? 


Czy do Gdańska przylatuje tylu biznesmenów by budować specjalnie dla nich hotel? Czy zwykły Kowalski skorzysta z hotelu, w którym za dobę trzeba zapłacić 200 zł? Nie wiem ile ludzi rocznie przylatuje do 3miasta z głównym celem jakim są spotkania biznesowe. Połączeń tranzytowych też nie ma za wiele. W samym 2012 roku było ich 2? 5? 10? A jednak budowa hotelu miała jakiś sens. Odwołane loty? Nie trzeba wynajmować autokaru by zawiózł "poszkodowanych" do hotelu oddalonego 20 km od lotniska. (To oczywiście zależy od linii lotniczej - słyszałam, że jedna z linii tradycyjnych zagwarantowała nocleg w Sheratonie osobom, których lot został odwołany). Poza tym teraz możemy ściągać tych biznesmenów - mamy hotel, mamy bazę noclegową i miejsca spotkań.  Tak więc jakiś sens jest. 
Wkrótce rozbudowa Terminala T2 o terminal przylotów. Nie będzie się czego wstydzić. A te małą budkę zwaną Terminalem T1 wyburzyć. Kiedy? Pierwszą informacją jaką usłyszałam był termin 20 - 25 lat. Ostatnie wieści głoszą, że jednak 10. W sumie nie ważne kiedy - niech burzą i stawiają nowe. A właśnie, nowe. Gdańsk Airport City - jak to dumnie brzmi. Niech budują. Bo i baz nowych firm przybędzie, i tych biznesmenów z dalekich krajów. Zapomniałabym o zwiększeniu ruchu cargo. No bo przecież firmy muszą jakoś swoje produkty transportować. Miejsc pracy będzie więcej. Fajnie gdyby parking piętrowy wybudowali tak jak na jednym z europejskich lotnisk. Podoba mi się plan ściągania ludzi na lotnisko. Nie, nie w celu podróży, ale o imprezy mi chodzi. I nie ma tu żadnej ironii. Choć nie tylko o imprezy tu idzie, ale żeby ludzie spędzali czas na lotnisku, by przychodzili jeść obiad do restauracji (o ile portfel im na to pozwoli), by bawili się wśród planowanej zieleni przylotniskowej choćby z dziećmi (można bez). 
Fajny pomysł to Airport City.

3 komentarze:

  1. Powstawanie hoteli przylotniskowych jest raczej lepszą decyzją niż gorszą, zawsze jest na in plus dla wizerunku miasta, lotniska, inwestycji. A patrząc na takie miasto jak Gdańsk (raz byłem, zakochany od pierwszego wejrzenia ;-) ) - wyjdzie to tu na dobre. To naprawdę ładne miasto, i powinno oprócz kultury iść w gospodarkę i biznes ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie aviapolis jest u mnie w Aberdeen. W okol lotniska swoje siedziby maja przede wszysrkim firmy olejowe ale i nie tylko. Jest chyba z 5 hoteli. Tutaj jednak to ma sens gdyż Aberdeen jest olejowa stolica Europy (podobno). Z lotniska korzystają w wiekszości śmigłowce zabierające pracowników na platformy wiertnicze. Jest sporo polączeń międzynarodowych. Boję się, że w Polsce a szczególnie na lotnisku o małym ruchu pasażerskim lub towarowym taki pomysł nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Choć mam nadzieję, że się mylę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie hot.
    Przedwczoraj oglądałam prezentacje pana R. Trykosko o zrealizowanych inwestycjach - PGA, trasa "W-Z", trasa Sucharskiego i właśnie trasa Słowackiego łącząca Port Lotniczy z Portem Morskim (plus o tych, co dopiero powstają - tunel pod Martwą Wisłą - super!) i uważam, że u Was robi się fantastyczne rzeczy. Budowa Airport City, to kolejny krok, żeby Aglomeracja Gdańska stała się jeszcze silniejsza.

    OdpowiedzUsuń