Ja, Kapitan - czyli historia bohatera

Kapitan Wrona, 

Człowiek, który "TYLKO" wylądował wielkim boeingiem 767 bez podwozia. 
Pilot, który uratował "TYLKO" ponad dwieście osób znajdujących się wtedy na pokładzie. Dla wielu nie był to wielki wyczyn, wytykają mu błędy, niedopatrzenia usterki.

My Polacy niestety tak mamy.

Dla mnie to, co zrobił było niesamowite. Nieprawdopodobne! Było to pierwsze w historii lądowanie B767 bez podwozia. Może zabrzmi to dość kolokwialnie, ale - "SZACUN panie Tadeuszu!!!!" (tych, którzy chcą obejrzeć raz jeszcze to fenomenalne wydarzenie zapraszam tutaj: http://youtu.be/a4YahANqpfQ )
Prosto i bardzo ciekawie, tak pisze kapitan Wrona. Przeplata historię felernego lotu z opowieścią o swojej drodze do celu, jakim było zostanie pilotem.

Ciekawość, to mną kierowało zanim zasiadłam do lektury. Oprócz tego, co w niej znajdę ciekawiło mnie przede wszystkim jak jest napisana - czy znajdą się (tak jak w innych lotniczych książkach) sformułowania, których "zwykły Kowalski" nie będzie mógł zrozumieć. Raz już trafiłam na taką książkę na początku mojej "samolotoowej" kariery. Siedziałam ja, książka i wujek google, dzięki któremu dotrwałam do końca. 
Uwaga: książka wciąga, nie tylko fanów lotnictwa. 

Nie chcąc zdradzać szczegółów lektury, napiszę więc tak: 
Z największą przyjemnością i przygodą przeżyjecie z ktp. Wroną jego przeprowadzki po Polsce, problemy ze wzrokiem i "zdradę" lotnictwa (kuszące?). Poczujecie jak to jest lecieć po raz pierwszy szybowcem i zakochacie się w Marzenie. Przeżyjecie wszystkie porażki, szczęścia i nieszczęścia kapitana. W między czasie dowiecie się wszystkich szczegółów pechowego lotu B767. I pomimo, że wszyscy w swoich recenzjach / opiniach - piszą głównie o tym właśnie locie, mnie bardziej interesowała droga na "szczyt" pana Tadeusza, historia, która poprzedziła ten lot, a która okazała się bardzo ciekawym i inspirującym doświadczeniem.Pokazała historię człowieka niezwykłego, bohatera, któremu wiele osób zawdzięcza swoje życie. 
Bardzo polecam. Zapraszam do najbliższych księgarni i do lektury ! 

A już niedługo na blogu konkurs, w którym do wygrania właśnie ta biografia.

8 komentarzy:

  1. Bardzo dobra książka. Połknąłem ją ekspresem i z czystym sumieniem polecam każdemu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja także czytam już tą wspaniałą książkę i także coś tam o niej napiszę :) Jest super, wiesz co dobre! Z lotniczym pozdrowieniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachęciłaś mnie. Dzisiaj idę po książkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie. U nas, zamiast zrobić z gościa bohatera, to wiadomo - zdyskredytować!
    W hAmeryce, to by go pewnie zaraz zaprosili do Oprah ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę sięgnąć po tą książkę! Mnie ta historia jest o tyle bliska, ponieważ wydarzyła się 2 dni przed moim powrotem z Azji, siedzimy sobie w hostelu w Bangkoku a tu w wiadomościach widzę lądujący bez podwozia samolot z jakimiś takimi znajomymi napisami... To był szok. Ale prawdziwe kłopoty zaczęły się dopiero potem, bo Okęcie było zamknięte i prawdę mówiąc wsiadając w BKK do Amsterdamu nie wiedziałyśmy czy z Amsterdamu w ogóle uda nam się dolecieć do WAW. Zdążyłam zorganizować nocleg w AMS kiedy za raz po wylądowaniu okazało się, że WAW działa już normalnie. Moja rodzina chyba nigdy się tak nie cieszyła na mój widok jak wtedy :)
    Uważam, że Wrona dokonał czegoś wyjątkowego i spektakularnego, jeszcze teraz obejrzałam raz ten filmik i naprawdę nie ważne jak do tego doszło, ważne czego ten człowiek dokonał! Szacun!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, to dopiero miałaś emocje z podróżą !
      Po takim wydarzeniu też bym zachowała się jak Twoja rodzina :)

      Usuń
  6. O, ja chce ją przeczytać. <333

    OdpowiedzUsuń