Help! #2 check-in

Poprzedni post z serii Help cieszył się niemałym powodzeniem. I pomimo niektórych komentarzy, że wśród czytelników bloga nie znajdę nikogo kto by się tak zachowywał niektóre zapytania wysyłane na mojego e-maila temu zaprzeczyły. Zdaję sobie sprawę, że wśród obserwatorów znajdują się również osoby, które nigdy nie leciały samolotem - dlatego postanowiłam stworzyć kolejny post opisujący jak najlepiej NIE zachowywać się na lotnisku czy czego unikać. I powtarzam to po raz kolejny - nie jest moim celem wyśmianie żadnego pasażera - chcę zwrócić uwagę na popełniane błędy by więcej się nie powtarzały, żeby i agentom i pasażerom było lepiej. Ponieważ błędów jest dość sporo postanowiłam, że ten post poświęcę samej odprawie biletowo-bagażowej.


fot. pinterest.com

W każdej linii lotniczej jest limit wagowy bagażu rejestrowanego. Już na samym początku napiszę, że waga 32 kg bagażu rejestrowanego w linii WizzAir jest nieprzekraczalna. Pretensje, krzyki czy też oczy kota ze Shreka nie przekonają agenta by puścił do luku bagażowego nawet o 100 g cięższego bagażu. Nie interesują nas opowieści, że we Włoszech na tym samym stanowisku pani przepuściłaby pasażera z cięższą torbą. Panowie z sortowni nie piją magicznego wywaru z Asterixa i Obelixa - nie mają takiej siły by unosić coraz to cięższe bagaże - jest to limit bezpieczeństwa. Koniec kropka.

Nie raz, nie dwa zdarzyło mi się, że pasażer kładąc torbę na taśmie przy ważeniu opierał się o wagę albo kładł za bagażem rejestrowanym swoją torbę podręczną. I tak po 1. Twój bagaż waży więcej, więc jeśli "walczysz" o to by torba była poniżej limitu - nie wygrasz bo torba jest kilka kilogramów cięższa, a po 2. Tworzysz problemy przy wyważeniu samolotu. Jeśli jakimś cudem torba pojedzie źle zważona - zostanie źle rozłożona w luku bagażowym.

Kolejnym błędem popełnianym przez pasażerów podchodzących do odprawy biletowo-bagażowej jest podchodzenie z paszportem nieobecnej osoby. Do jakiejkolwiek destynacji byście nie lecieli my musimy sprawdzić czy paszport należy do osoby stojącej przed nami i czy dokument jest ważny. Także Kowalski pilnujący bagażu (który tez musi zostać sprawdzony przy odprawie) na drugim końcu terminalu tez musi podejść do odprawy. 


Na koniec podpunkt, który będę powtarzać przy każdej możliwej okazji. Karty pokładowe. Nie ukrywam, że miło jest jak pasażer poda rozłożoną i czystą kartę pokładową (oh, ile potrzebuje agent do szczęścia!) . Jednak niestety dość często zdarzają się karty wyciągnięte z gardła, które ciężko zeskanować a co dopiero dotknąć. Szanujcie je! To Wasz bilet wstępu do samolotu. 


CDN

8 komentarzy:

  1. dobre rady:) ludzie pamietajcie o tym!:P

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny post !!!!!!!! czekam na kolejna czesc. ala

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobrze napisane :) Żeby kartę pokładową dać wymięta i brudną to trzeba mieć nierówno w głowie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna seria! Dla nas gdzieś tam są to oczywiste sprawy, ale ilekroć jestem na lotnisku, okazuje się, że jednak niekoniecznie. Czasem wynika to ze zdenerwowania przed podróżą bez złośliwości, w większości przypadków jednak z niesłuchania poleceń lub przekonania, że "ja wiem lepiej". ale im więcej takich tekstów tym może więcej osób będzie wiedziało co i jak ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Proste rady, ale praktyczne :) Zgadzam się z Evitą, że czasem sprawy oczywiste wcale takie nie są w praktyce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym jeszcze dodała:
    NIE PRZEKRACZAĆ żółtej linii, gdy już dojdziemy do niej i czekać grzecznie na swoją kolej!

    OdpowiedzUsuń
  7. "...nie przekonają agenta by puścił do luku bagażowego nawet o 100 g cięższego bagażu." to tylko świadczy o braku wyobraźni agenta i pojęcia o wskazanym limicie. proponuję bardziej zainteresować się pracą zgodną z procedurą ale pro kliencką (nie, nie łamaniem zasad bezpieczeństwa, a waga 32 kg akurat nie ma z nimi najmniejszego związku), a nie zachowanie prezentowanym w punkcie o 100 g.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Anonimie,

      Dla Ciebie przestrzeganie procedur linii lotniczej jest brakiem wyobraźni? Totalny brak informacji i zero pojęcia o pracy agenta handlingowego. Praca pro kliencka to wdł Ciebie co? Łamanie procedur ?

      Chyba w ogóle nie zrozumiałeś postu, a zasady bezpieczeństwa odniosłeś do pasażerów lub czegoś innego, gdzie ja piszę o pracy agenta handlingowego pracującego na sortowni, który w przepisach BHP ma napisane, że nie może podnieść więcej niż 32 kg bagażu. Niby 100 g to żaden grzech, ale trzeba sobie uzmysłowić, że na rejsie znajduje się więcej bagaży do nadania niż jeden. Matematyka nie jest Ci chyba obca i zdajesz sobie sprawę, że przymykanie oka na każde 100 g przy kilkudziesięciu bagażach wychodzi więcej niż kilka gram?

      Właśnie to jest to złe myślenie - "pani przymknie oko na to" . NIE. Bo ja myślę o tym, że to ludzie podnoszą te bagaże i jak już napisałam - nie piją magicznego wywaru, a zasady są po to by je przestrzegać, a nie łamać.

      Usuń