PAPERPLANE INSPIRATIONS: VALENTINES DAY!

Wiele stron internetowych (i nie tylko) rozpoczęło już bombardowanie informacjami o nadchodzących Walentynkach. Na e-maila dostaje wiele wiadomości gdzie mogę zabrać moją drugą połówkę lub w co się ubrać w ten wyjątkowy (jedyny w roku) wieczór. W skrzynce SPAM można przeczytać również co można kupić swojemu wybrankowi (bądź wybrance). Od małego starałam się nie kupować prezentów moim bliskim tylko tworzyć coś samej. Zawsze uważałam, że stworzenie czegoś samemu jest 100 razy lepsze niż pójście do sklepu i kupienie gotowca. Czasami może prezenty nie wychodziły tak jak miały (może nie brak, ale średnie zdolności artystyczne) jednak osoby obdarowane bardzo się cieszyły, a uśmiech na ich twarzach sprawiał mi ogromną radość.

W tym roku nie będzie inaczej i prezenty tworzyć będę sama - tak więc, żeby Was zainspirować wstawiam zdjęcia. A nóż widelec i Wy postanowicie zrobić coś własnymi rękoma i to w dodatku w kształcie samolotu! 


source: pinterest.com

10 komentarzy:

  1. Ale sprytne te małe samolociki :)
    Drugi tydzień lutego to zawsze istne różowe szaleństwo... koniec z wymówką "ojej, zapomniałem", przy takim natarciu serduszek, serduszek i serduszek nie da się Walentynek przegapić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! koniec z wymówkami! ;p

      Usuń
  2. Te samolociki są śliczne.
    Walentynkowy prezent dla mnie jednak nie będzie hand made, bo będą to czekoladki, które mój luby przywiezie mi (samolotem!) z Belgii. Chociaż może i hand made przez jakiegoś maître chocolatier :)
    A walentynkowy prezent ode mnie dla niego? Hm... Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja w walentynki będę wracał z Lizbony samolotem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na zdjęcia w takim razie :)

      Usuń
  4. Ah... Walentynki... chyba jedno z większych komercyjnych świąt poza Wigilią i zakupowym szałem prezentów gwiazdkowych... Strasznie nie lubię, gdy odgórnie ktoś chce bym świętowała stan zakochania i miłość najmocniej jednego dnia. Na szczęście mam wspaniałego chłopaka, który nie tylko 14-go lutego daje mi kwiaty ale i bez okazji :) Ale gdy patrzę na te pomysły, to nawet te walentynki są dość przyswajalne (zresztą sama lubię i wolę prezenty zrobione samodzielnie od serca) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez wole dostawac prezenty bez okazji niz wymuszone 14 lutego, ale samolocikiwa laurka nie pogardze :)

      Usuń
  5. Postanowiłam wczoraj, że w tym roku przygotuje coś sama dla bliskiej mi osoby. Mimo, że nie poświęcam Walentynkom jakiejś szczególnej uwagi to pomyślałam też, że skoro ten dzień jest tak bardzo o miłości i uczuciach ;) to przecież może być o miłości do drugiego człowieka ale też miłości do samolotów! A tak się świetnie składa, że bliska mi osoba też ma świra na punkcie tych przepięknych latających maszyn. I nie chwaląc się - troszkę dzięki mnie! ;) Przeglądając sieć w poszukiwaniu natchnienia, natrafiłam też na Twój post co zainspirowało mnie jeszcze bardziej. Postaram się stworzyć coś wyjątkowego, samolotowego i takiego prosto z serducha, już kilka pomysłów rodzi się w głowie. Żadnej nudy, żadnej łatwizny. Mam nadzieję, że się ucieszy! :) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy :) !!! W takim razie powodzenia w tworzeniu prezentu! :)

      Pozdrawiam Samolotowoo
      Agata

      Usuń
  6. Osobiście nie uwielbiam Walentynek, uważam je za przereklamowane i naciągane. Wszędzie przesłodzone, serduszkowe wystawy i tandetne dekoracje. Ale muszę przyznać, że Twoje pomysły są świetne!

    PS. Gratuluję przejścia do kolejnego etapu w konkursie na Blog Roku! :-)

    OdpowiedzUsuń