Stewardessa być

Poprzedni post z wywiadem ze stewardessą jest jednym z częściej wyświetlanych postów mojego bloga. Postanowiłam więc zadać kolejne pytania innej już Stewardessie, która teraz pracuje ze mną jako Agent, a która przez dwa lata pracowała dla znanej Wam linii lotniczej - Ryanair. 


Mówi się, że najgorszym „rodzajem” pasażera są Polscy pasażerowie – potwierdzasz taką opinię?

Szczerze mówiąc trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ nie miałam dużej styczności z polskimi pasażerami. Przez 2 lata robiłam polskie loty max. 8-10 razy.
Powiem tak, w porównaniu z włoskimi pasażerami, z którymi latałam na codzień, polscy wydawali mi się spokojniejsi, nie sprawiający problemów, mający "szacunek do munduru" i słuchający tego co się do nich mówi. Na ogół to były łatwe loty.
Zauważyłam, że cechą charakterystyczną polskich pasażerów jest to, że zawsze są przygotowani do lotu pod względem jedzenia. Pełno kanapek, pasztetu, kiełbasy, konserw, ogórków i praktycznie od razu po starcie wszystko wyciągali i jedli. Zawsze mieli tego tyle, że spokojnie starczyłoby na 13-godzinny lot. Bardzo rzadko kupowali coś na pokładzie, więc dla stewardes słabo, bo niska sprzedaż . I oczywiście na każdym locie trzeba było kogoś upomnieć o tym, że nie można spożywać własnego alkoholu na pokładzie. Ogólnie polscy pasażerowie nie należą do najlepszych ale na pewno nie zgadzam się z tym, że są najgorszym rodzajem pasażerów.

Jeszcze do niedawna media internetowe rozpisywały się na temat pijanego pasażera, który próbował otworzyć drzwi samolotu zamiast toalety. Zdarzały się takie historie u Ciebie na pokładzie?

Haha, nie, nigdy nie zdarzyło mi się, aby na moim locie pasażer próbował otworzyć drzwi samolotu, aczkolwiek trochę doświadczeń z pijanymi pasażerami mam. Gdy leciałam do Wilna, Rygi lub Talina wiedziałam, że trzeba uważać na pijanych Rosjan. Na tych lotach było ich PEŁNO. Raz musiałam z koleżanką dźwigać pijanego pasażera aby zapiąć mu pas, ponieważ jak pan już doczołgał się na swoje miejsce przestał kontaktować. Innym razem zdarzył się pan, który upił się podczas lotu i zasnął tak głębokim pijackim snem, że dopiero godzinę po wylądowaniu udało się go dobudzić i wynieść z samolotu. Najczęstsze jednak było palenie papierosów w toaletach przez pijanych paxów, którzy nie zdawali sobie sprawy jakim zagrożeniem może to być dla lotu.

Wiele jest dziewczyn marzących o kaierze stewardessy. Dalekie podróże, czy latanie samolotem bardzo zachęca. Jakiś czas temu do księganii trafiła książka „etat w chmurach” opisująca pracę stewardessy w jednej z arabskich linii lotniczych. Książa nie zachęca do pracy w tej roli. A co Ty byś powiedziała takim dziewczynom? Warto, czy lepiej odpuścić sobie niesprawdzające się marzenia?

Arabskie linie lotnicze takie jak Emirates czy Qatar to oczywiście prestiż, dużo dziewczyn marzy o pracy tam i zwiedzaniu świata. Ja sama do tych dziewczyn należałam, bo tak na prawdę myślałam tylko o tym ile tam się zarabia, że praktycznie na nic nie wydajesz swojej pensji, wszystko masz zapewnione + możesz zwiedzić caaaały świat. Jednak jak się okazuje jest także wiele negatywnych aspektów takich linii. Mam 2 koleżanki w Emirates, zaczynały razem ze mną w Ryanair, dlatego mam z nimi dość dobry kontakt.
Pierwszym minusem jest to, że są tam bardzo samotne. Tak na prawdę nie możesz z nikim się zaprzyjaźnić, bo każdy jest gdzieś w innym miejscu na świecie. Czasem się zdarzy że chodzą tam na imprezy, ale bardzo rzadko, bo mają napięty grafik lub po prostu nie mają z kim. Życie na walizkach jest bardzo męczące, stewardesy/stewardzi często są tak zmęczeni po kilkunastogodzinnych lotach, że nawet nie mają ochoty zwiedzać miasta tylko się wyspać bo za 24h lub czasem 48h mają kolejny lot.
Narzekają też na pogodę w Dubaju, gdzie cały rok jest bardzo gorąco. Są dziewczyny, które pomimo tych minusów dalej chcą być częścią takich linii ale nie ja.
Dziewczynom, które tego chcą wcale bym tego nie odradzała, ale muszą sobie uświadomić że na te kilka lat beda w pełni zależne od linii lotniczej, która będzie kontrolować po częsci ich życie no i oczywiście bedą bardzo daleko od domu.

Dlaczego zrezygnowałaś z pracy jako stewardessa?


Powiem tak nie rezygnuję z pracy jako stewardessa bo to jest to, co chcę robić całe życie, ja tylko zrezygnowałam z linii lotniczej. Ryanair to jest dobra firma na początek kariery, jest dość łatwo się dostać i można się wiele nauczyć. Najgorsze jest jednak to, że to linia wybiera twoja bazę. Gdy ja aplikowałam podalam 3 preferencje bazy; Sztokholm, Liverpool i Dublin.. a dostałam Bergamo we Włoszech! Po 2 latach walki z włoskimi paxami uznałam że to ponad moje siły i zrezygnowałam z dnia na dzień. Oczywiście można aplikować o transfer do innej bazy i czasem udaje się go dostać, ale rzadko. W mojej bazie były osoby które po 4-5 lat czekały na transfer. Inną sprawą była też tęsknota za domem, Polską, przyjaciółmi. Tak więc ja cierpliwie czekam na rekrutację do innych linii lotniczych, fajnie byłoby gdyby udało mi się zostać w Polsce, aczkolwiek gdyby nadarzyła się jakaś korzystna propozycja w innym kraju raczej bym nie odmówiła.

2 komentarze:

  1. Bardzo fajny wywiad :) Miło się czytało, a po dojściu do końca rozglądałem się gdzie jest druga połowa :) PS. Zauważyłem w tekście dwukrotnie mały błąd (powinno być "naprawdę" zamiast "na prawdę"). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdybym miał latac dla Ryanair'a, też jako bazę preferowaną podałbym Sztokholm :P

    OdpowiedzUsuń