London Baby!

Wizytę w stolicy Wielkiej Brytanii planowałam w połowie listopada. Bilety ze znajomymi kupiliśmy już w sierpniu, więc termin wydawał się bardzo odległy. Aż pewnego dnia dostałam e-maila. Bardzo miłą wiadomość od Polskich Linii Lotniczych LOT z zaproszeniem na zwiedzanie nowego Terminala T2 (o którym pisałam TUTAJ). W planie wycieczki poza oglądaniem Terminalu Królowej krótki wypad do centrum. I jak tu odmówić? 



Do Londynu polecieliśmy Boeingiem 737-400 w dostępnej od czerwca nowej klasie Economy Plus. Dzięki czemu miejsca mogliśmy wybrać sobie w pierwszych rzędach samolotu. Ja wybrałam oczywiście miejsce bliżej silnika, żeby zrobić lepsze zdjęcia:) Dodatkowym plusem podróżowania w klasie Economy Plus jest posiłek do wyboru i napoje. Przyznam się, że początkowo myślałam, że dostanę dobrze wyglądające jedzenie lecz nie smakujące zbyt dobrze. Muszę napisać, że jedzenie było (tu cytuje swój ulubiony hashtag) #omnomnom. 

Warto dodać, że w ramach biletu w klasie Economy Plus podróżnych obowiązuje to samo stanowisko odpraw, co biznes klasę, priorytet bagażu i boardingu. 





Takie widoki mieliśmy przed wylądowaniem. 





Z lotniska do centrum pojechaliśmy metrem. 
Bilet na metro kosztował mnie 8,90 funtów. Był to bilet całodobowy na każdy rodzaj komunikacji miejskiej w Londynie. Przed wizytą w Londynie warto zaopatrzyć się w kartę Oyster. Karta kosztuje 5 funtów - dzięki niej kupując bilety na komunikacje miejską w Londynie płaci się mniej. Niestety kartę wysyłają tylko na terenie Wielkiej Brytanii, także rodzina na Wyspach wskazana. 

I tak oto dojeżdżając do przystanku Piccadilly Circus rozpoczęliśmy ekspresowe zwiedzanie :)



fot. Kuba Górski / Blog w podróży



National Gallery 

fot. Piotr Bozyk





Pałac Buckingham


Najważniejszy cel podróży!






Pogoda nam się naprawdę udała. Było bardzo ciepło! Przy okazji tego postu chciałabym bardzo podziękować Kubie z Blog w podróży za oprowadzenie po Londynie i za wszystkie ciekawostki, które nam opowiedział. Jest to na pewno jedna z osób, które przyczyniły się do tego, że wyjazd był naprawdę udany. 

Na wycieczkę mieliśmy pięć godzin, więc ruszyliśmy z powrotem na lotnisko, gdzie czekało nas zwiedzanie T2 i nasza niespodzianka. Z Londynu do Warszawy lecieliśmy Boeingiem 787 nazywanym Dreamlinerem, i tym razem już w klasie Biznes. 

Żałuję, że Dreamlinerem nie leciałam na jakiejś trasie długodystansowej. Przez dwie godziny człowiek nie jest w stanie skorzystać z wszystkich dogodności, którą daje nam przelot w klasie Biznes. Na trasie Londyn - Warszawa dostaliśmy posiłek, który dostaje się na trasach długodystansowych, czyli większość czasu spędziliśmy na jedzeniu. Posiłek tak ,jak w drodze do Londynu, był przepyszny. Zaczęliśmy od przystawki, a skończyliśmy na bardzo smacznych lodach. Tylko na dwie minuty udało mi się wyciągnąć ekran, by zobaczyć co można obejrzeć lub posłuchać na pokładzie samolotu. Warto napisać, że od czerwca LOT podwoił liczbę filmów w pokładowym systemie rozrywki dostępnych w całkowicie bezpłatnej ofercie we wszystkich klasach podróży. Nie mogłabym nie wspomnieć przy okazji o fotelu, który oczywiście można rozłożyć i się na nim przespać. Dlatego też przydałoby się jeszcze kilka godzin na możliwość spania :) 

Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze kiedyś polecieć Dreamlinerem na trasie długodystansowej. Plan jest, więc trzeba go zrealizować. Wam też polecam!



Przepraszam za jakoś tego zdjęcia. 






10 komentarzy:

  1. Takiej to dobrze! :) W listopadzie też lecisz?

    OdpowiedzUsuń
  2. B787 leciałem kilka razy. Raz z Wiednia w ramach Dreamtoura po Europie, a potem do i z Kanady. Pisałem o nim w kilku wpisach. Jest naprawdę dobrym , komfortowym samolotem. Ciekawa relacja, chciałbym jeszcze raz odwiedzić Londyn. Ostatnio leciałem w klasie Economy z Barcelony, gdzie jak wiadomo od jakiegoś czasu posiłki i napoje są płatne. Po mimo tego ceny są odpowiednie, a jedzenie naprawdę smaczne. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I jak zwykle japa jakubowskiego na pierwszym planie XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten się zawsze przylansuje i coś zasłoni... ;-)

      Usuń
  4. O kurczę! Zazdroszczę, to nic, że tak mało czasu na samo zwiedzanie Londynu - ale z dobrym przewodnikiem, a wniąskuję, że takiego miałaś musiało być extra!

    OdpowiedzUsuń
  5. ajjjj ale Ci zazdroszczę, marzy mi się Londyn od dawna! :(

    ściskam,
    www.ohkejti.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia, wyjazd udany jak widać :) sama marzę by pojechać na taką wycieczkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja akurat będę właśnie w połowi listopada :D
    Już się nie mogę doczekać! London, baby!

    OdpowiedzUsuń