A presto Padova!

Od mojego powrotu z Padwy mijają już ponad dwa tygodnie. Od tego czasu zdążyło już się tyle zadziać w Polsce, że nie pamiętam kiedy ten czas tak szybko zleciał. Postanowiłam, więc usiąść i zrelacjonować mój wyjazd. Nie jest to post "przewodnik". Nie jestem typowym podróżnikiem, nie mam planu wycieczki, a miasto zwiedzam spacerując po nim. 



Padwa

Niewielkie miasto położone w północno-wschodnich Włoszech. Sąsiadka znanej wszystkim Wenecji. Nie jest typowo turystycznym miejscem, aczkolwiek w trakcie sezonu odwiedzana jest przez niewielkie grono turystów przyjeżdżających do Wenecji. Główną atrakcją turystyczną, i moim skromnym zdaniem jedną z piękniejszych jaką widziałam, jest bazylika św. Antoniego. W Padwie możemy znaleźć również najstarszy ogród botaniczny z (jak podpowiada mi przewodnik) 1545 roku. Niestety nie miałam możliwości zobaczenia tej atrakcji. 

Padwa jest typowym Włoskim miasteczkiem z przepięknym centrum miasta, które prawie przez cały dzień przepełnione jest ludźmi. Niedaleko przepięknej bazyliki św. Antoniego, do której koniecznie musicie pójść, jeśli już przyjdzie Wam odwiedzić Padwę, wypijecie najpyszniejszy aperol - spritz. Idąc dalej w kierunku centrum na Piazzo dei Signiori, można zjeść jedną z lepszych pizzy jaką w życiu jadłam. Aczkolwiek warto sobie zamówić stolik w pizzerii Duomo, gdzie zjecie typową Włoską pizzę. Mniam. A jeśli lubicie odwiedzać targi z owocami do zdecydowanie polecam wizytę na Piazza delle Erbe. Tyle kolorów!

Udało mi się również wyskoczyć na kilka godzin do Wenecji. Nie była to moja pierwsza wizyta, a Wenecja jaką zapamiętałam wciąż jest taka sama. Wizytę uświetniał karnawał i ludzie przebrani w najróżniejsze stroje. Dla mnie Wenecja tego wieczoru była miastem zjaw, trochę przerażająca, a zarazem magiczna. 

Na pewno wrócę jeszcze kiedyś do Padwy. Choćby z okazji kolejnej wizyty w Wenecji. Ciekawe, czy Padwa będzie wciąż taka sama jak w moich wspomnieniach. A presto Padova!












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz