Mazury Airshow - 2015

Każdy z nas ma w ciągu jednego roku jakieś wydarzenie, na które czeka i czeka i doczekać się nie może. Niektórzy oczekują na swoje urodziny, inni na urlop, a ja rok w rok czekam na pierwszy weekend sierpnia i Mazury Airshow. Wydarzenie, które polecać będę każdemu. 




Niestety w tym roku mnie trochę zawiodło. Pokazy były dosłownie "pokazami"  - nie było AIR SHOW jak w zeszłym roku, gdy po popołudniowym bloku pokazów wracałam do hotelu z oczami jak pięciozłotówki. Wydarzenie w większości polegało na "przedstawieniu" samolotów. Niektóre samoloty po prostu latały w jedną i drugą stronę pokazując swoje zalety. 

W całym evencie podobały mi się dwa pokazy - Litwinów, który niestety został przerwany z powodu jakiejś usterki technicznej. Jednak mistrzem tegorocznej edycji MAS był Uwe Zimmermann. Pokaz nad jeziorem Niegocin świetny, ale to co pokazał następnego dnia na lotnisku Wilamowo - genialne, co on robił z samolotem! I pomyśleć, że w tym samym czasie w samolocie miał pasażerkę! Kilka filmików z tego pokazu nagrałam na Snapchata. 

Na szczęście wyjazd na Mazury AirShow nigdy nie jest stracony. Dlaczego? Są dwa punkty programu, które ratują całą imprezę. Przede wszystkich Tadeusz Sznuk - jak dla mnie jeden z lepszych komentatorów. W genialny sposób przekazuje informacje o danych samolotach, pilotach, czy miejscu. Siedzisz i rozumiesz co mówi, a to ważne! Odpoczywasz, słuchasz, przyswajasz, a potem wyszukujesz co ciekawsze zasłyszane informacje w internecie. 

Ale wiecie w czym tkwi prawdziwa magia tego wydarzenia? W miejscu. Giżycko - miasto, które jakoś dziwnie przyciąga - klimatem, ludźmi, widokami, miejscami - wszystkim! Miejsce, do którego chce się wracać. Klimat, połączony z miejscem wydarzenia, przepięknym jeziorem Niegocin, na którym pływają łódki, genialnym komentatorem i samolotami latającymi nad głową tworzy w całość jedno z lepszych wydarzeń w całej Polsce. 


























































5 komentarzy:

  1. Ciekawie to wszystko wygląda. W przyszłym roku (jak pisałem gdzieś indziej), chciałbym w końcu trafić na jakiś air show. Myślę, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna sceneria i komentarz pana Sznuka to istotne zalety MAS :) Fajnie byłoby tam zobaczyć Jurgisa Kairysa, Artura Kielaka, Firebirds oraz Grupę ŻELAZNY, bo oni już na stałe wpisali się w krajobraz polskich pokazów lotniczych. Niestety podczas MAS większość polskich pilotów akrobatów na ogół jest na zawodach... Twój wpis na blogu jak zawsze super tak jak i fotka Yaka na Twoim Instagramie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh tak! Jurgis Kairys <3 Mnie akurat w tym roku zabrakło grup, które pojawiły się w zeszłym roku. Albo jakiejś równie dobrej niespodzianki :) Dziękuję bardzo za komentarz!

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń