Paris je t'aime

Pisząc ten post i przeglądając już długo ładujące się zdjęcia na komputer znowu oczami wyobraźni zawędrowałam do Paryża. Nie była to moja pierwsza wizyta w tym mieście, ale ku mojemu zaskoczeniu ta, która sprawiła, że zakochałam się w nim. Cisza, spokój, ludzie pijący kawę w kawiarniach, rozmawiający o wszystkim, przepiękne uliczki, budynki, widoki. Wszystko to składa się na obraz Paryża idealnego. I pomimo jesieni, która przywitała mnie pierwszego dnia, już kolejne były bardzo letnie. 



Dojazd 

Bilety kupiłam na stronie Wizz Air. Nie były najtańsze bo z ostatecznym wyborem miejsca na urlop czekałam do samego końca. Tak czy inaczej trasa: Gdańsk - Paris Beauvias i z powrotem. Samo lotnisko w BVA jest wielkości nawet nie poprzedniego terminalu w Gdańsku, a jeszcze wcześniejszego, który teraz robi za Terminal Cargo. Na terminalu po przejściu znajduje się sklep wolnocłowy i kawiarnia. Nie ma opcji, żeby zagubiony pasażer  biegał nie wiedząc gdzie pójść. Na tym lotnisku mają aż 4 gate'y + dwa non-schengen. Wszystko w obrębie wzroku. 

Za bilet z BVA do Paryża, a dokładniej do przystanku Port Maillot zapłaciłam 17Euro (w jedną stronę)). Można również kupić wcześniej bilet przez internet, wtedy bilety kosztują 15,90Euro. 
Jeśli jednak zadecydujecie tak jak ja i będziecie kupować bilet na lotnisku to nic trudnego. Kasa z biletami znajduje się zaraz przy taśmach bagażowych, obok wyjścia z przylotów. A kierunkowskazy na przystanek są wszędzie wywieszone. Wystarczy dobrze się rozglądać, lub po prostu pójść za tłumem. :) 

Czas dojazdu to ok. godziny. Po powrocie z urlopu wiele osób pytało mnie właśnie o ten dojazd. Czas dojazdu jest dokładnie taki sam jaki ja poświęcam na dojazd do pracy. 

Przy okazji dojazdu do samego Paryża napiszę również o powrocie. Autobusy z przystanku Port Maillot wyjeżdżają na trzy godziny przed planowanym odlotem samolotu. Mi na szczęście z powodu wolnych miejsc we wcześniejszym autobusie udało się dojechać trochę wcześniej. 

Po dojeździe do Port Maillot kto blokował wjazd na parking? Wejherowo :) Pozdrawiam!

"Paryż jest drogi"

Ile to już razy usłyszałam od znajomych, że w Paryżu jest drogo. Sama przed wyjazdem trzęsłam portkami, że mi nie starczy na nic. 

Fakt, jeśli obiady jadasz codziennie na mieście to uzbierane kieszonkowe szybko się wykruszy i nie będziesz miał za co korzystać z innych atrakcji. Miałam to szczęście, że w Paryżu miałam już załatwione nocowanie. Tak więc po porannym zwiedzaniu, wracałam do mieszkania, by ugotować sobie obiad. Produkty kupowałam w pobliskim markecie i powiem Wam szczerze, że ceny są porównywalne do tych, które oferują nam polskie sklepy. Ba! Nawet, niektóre rzeczy były tańsze. Wystarczyło tylko się dobrze rozejrzeć i wybrać coś odpowiedniego. Średnio za zakupy płaciłam ok. 5 Euro. I to w samym centrum Paryża!

Czego najlepiej NIE robić

O tym, że w Paryżu kradną wiem. Gdy tylko dojechałam do mojego lokum dowiedziałam się, by nie rozmawiać po polsku w metrze i nie patrzeć się ludziom w oczy. Dlaczego tak? W Paryskim metrze są grupy zorganizowane młodych dziewczyn. Podsłuchują kto nie mówi po francusku i kradną. 

O opcji z oczami oglądałam w "Zakochany Paryż", więc gdy tylko miałam okazję zapytałam o co w tym wszystkim chodzi. Najprościej rzecz ujmując Francuzi uważają to za bardzo natarczywe patrzenie się obcej osobie w oczy. 

See you soon Paris

Do Paryża wracam za rok. Podczas tej wizyty spełniłam wszystko co zapisałam sobie na mojej liście: (najdroższa w moim życiu) kawa pod wieżą Eiffla, bagietka, makaroniki od Laduree (które zdecydowanie polecam!), wino i sery. Mam nadzieję, że za rok dojdą nowe podpunkty, a Paryż znowu mnie oczaruje i to zauroczenie będzie trwać dłużej. Tymczasem dzielę się z Wami kilkoma zdjęciami z Paryża. Nie zobaczycie wśród nich zdjęć z muzeów - ten wyjazd miał być typowo spacerowy. I taki też był. 

Paris Je t'aime !























































































4 komentarze:

  1. Wczoraj jadłam Laduree, faktycznie bardzo smaczne. Spróbuję jeszcze Pierre Hermes, choć i tak ciągle się cieszę że mamy Armanda :) Do Paryża muszę się wybrać, zbyt dawno nie byłam tam na spacerze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałem Twoje zdjęcia na Twoim Instagramie i czekałem na wpis :) Nie jestem miłośnikiem Paryża, ale Twoja relacja oraz zdjęcia w jakiś sposób ogrzewają wizerunek tego miasta ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę :) Paryż marzy mi się od co najmniej 10 lat :) Może w końcu w przyszłe wakacje uda mi się tam zawitać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć :) Trochę nie na temat ale czy mogłabyś napisać jakie linie na GDN obsługuje LS Airport Services? Z tego co wiem na tym lotnisku jest tylko LS i WAS ale Welcome obsługuje większą część, prawda?

    OdpowiedzUsuń