POWIEDZ MI, CZYM SIĘ ZAJMUJESZ: Stewardem być... w dreamlinerze

O zawodzie Stewarda/Stewardesy słyszy się bardzo dużo. Wiele osób zazdrości dalekich podróży. Jednego dnia jesteś w Polsce, drugiego odpoczywasz sobie na Manhattanie, by następnie znowu znaleźć się w ojczyźnie. Inni natomiast zazdroszczą samego latania - co jak co, ale każdy miłośnik latania ucieszył by się na myśl o kilku rejsach w ciągu jednego dnia. Natomiast znam takich, którzy zawód ten komentują "kelnerzy w powietrzu" . 

Pewnego dnia przeglądając Instagram trafiłam na profil Stewarda, który lata Dreamlinerem (jednym z trzech najpiękniejszych samolotów - wdł. mnie). Nie omieszkałam zadać mu kilku pytań - jak odnosi się do opinii na temat jego zawodu, czy jakie warunki trzeba spełniać by latać jako Steward. Wszystko to by przybliżyć Wam zawód załoganta. Wywiad oprawiony jest  pięknymi zdjęciami z profilu Tomka





Moje pierwsze pytanie dotyczyć będzie stereotypu dotyczącego bycia załogą w samolocie, a dokładniej stewardem /stewardesą. Wiele osób uważa, że to bycie kelnerką w powietrzu. 

Zapewne ten stereotyp wziął się z tego, że to najbardziej widoczna dla pasażerów część naszej pracy. Posiłki i napoje serwujemy podczas każdego rejsu. Do sytuacji awaryjnych jesteśmy przygotowani zawsze, ale bardzo rzadko, na szczęście, pasażerowie mogą przekonać się o naszych umiejętnościach naocznie. A trzeba pamiętać, że przechodzimy wiele szkoleń - zarówno teoretycznych jak i praktycznych z zakresu ratownictwa medycznego, czy nawet z podstawowej wiedzy o budowie samolotu. Ta wiedzę wykorzystujemy rzadko, ale gdy zajdzie taka potrzeba załoga musi działać bezbłędnie.

Na co dzień również wykonujemy wiele obowiązków związanych z bezpieczeństwem lotu - jak sprawdzenie sprzętu awaryjnego, przygotowanie kabiny samolotu pod względem bezpieczeństwa do lotu i inne. Wszystkie te czynności wykonujemy przed wejściem pasażerów. W momencie boardingu wszystko musi być już gotowe do przyjęcia naszych gości na pokład.



Właśnie, za nim już zostaniesz stewardem trzeba przejść specjalne szkolenia. Jak one wyglądają? Jakie trzeba spełniać warunki, żeby zostać stewardem? 

Szkolenie trwa kilka tygodni i w przypadku LOT-u prowadzone jest przez doświadczonych instruktorów, którzy sami w powietrzu spędzili wiele tysięcy godzin.

Szkolenie zaczyna się od teorii. Do przyswojenia jest kilkaset stron procedur opisujących działania w sytuacjach standardowych i awaryjnych. Kurs poprzeplatany jest ćwiczeniami praktycznymi, wizytami w samolocie oraz ćwiczeniami na symulatorze. W symulowanej scenerii kabiny samolotu uczymy się postępowania w sytuacjach awaryjnych, na przykład jak szybko zabezpieczyć pokład samolotu na wypadek ognia czy jak sprawnie i bezpiecznie przeprowadzić ewakuację pasażerów. Na zakończenie takiego szkolenia zdajemy egzamin i dopiero po jego wynikach dowiadujemy się czy zostaliśmy członkami personelu pokładowego czy nie. Gdy wynik jest pozytywny, rozpoczynamy tak zwane wprowadzenia na poszczególne typy samolotów i tak zaczyna się nasza przygoda z lataniem.

Jeśli chodzi o wymagania do zawodu, to każda linia lotnicza wyznacza warunki przyjęcia kandydatów według swoich standardów, trochę jak w przypadku każdej innej rekrutacji. W przypadku pracy na pokładzie samolotu wiele kwestii reguluje jednak precyzyjnie sformułowane prawo i przepisy polskich i międzynarodowych instytucji. Zazwyczaj rekrutacja jest wieloetapowa i obejmuje rozmowę kwalifikacyjną, zadania grupowe, testy psychologiczne, egzamin językowy oraz badania lekarskie.


Powiedz proszę jak wygląda typowy (wiem, że w lotnictwie nie ma typowych dni) dzień załogi? Latasz Dreamlinerem - ile masz dziennie lotów? Jakie najczęściej destynacje? 

Zgadza się - bardzo trudno opisać mój dzień czy nawet miesiąc, ponieważ każdy jest inny i to w tej pracy mi szczególnie odpowiada. LOT lata do prawie 60 destynacji w Europie i na świecie co sprawia, że praktycznie każdy miesiąc pracy wygląda zupełnie inaczej.

Zazwyczaj wykonujemy około 3-4 lotów długodystansowych w miesiącu oraz kilka lotów europejskich. Najbardziej specyficzne są loty długodystansowe. Wychodząc na taki lot do domu wracam po kilku dniach. Najczęściej zdarzają nam się rejsy do USA (Nowy Jork, Chicago), gdzie LOT lata nawet 2 razy dziennie. Osobiście najbardziej lubię rejsy do Pekinu. Nie mogę się już też doczekać stycznia, gdy zaczniemy latać do Tokio! Każda destynacja dalekodystansowa jest ciekawa. Zimą latamy dla biur podróży do najbardziej egzotycznych miejsc (m.in. Bangkok, Varadero, Cancun, Colombo, Ho Chi Minh czy na Zanzibar) w rejsach czarterowych i to też są interesujące loty. Żadnego z nich nie da się porównać, powtórzyć i to jest najciekawsze.


Masz szansę zobaczyć coś poza lotniskiem? 

Rzadko, ale tak! Szczególnie w lotach długodystansowych. Są one na tyle długie, że załoga musi odpocząć w porcie docelowym przed rejsem powrotnym. W zależności od długości lotu i przepisów odpoczynek trwa od jednego do kilku dni. Dlatego czasem udaje się odwiedzić miejsca, które znamy z filmów lub zdjęć.




Latałeś już wcześniej na innych samolotach? Jaka jest różnica w obsłudze na 787 w porównaniu z innymi?

To zupełnie nowa jakość podróży, a dla nas pracy. Benefity dla pasażerów zostały już omówione szeroko w mediach przy okazji wprowadzenia Dreamlinerów do floty LOT-u dwa lata temu. Na pewno wszyscy entuzjaści lotnictwa wiedzą o większych oknach przyciemnianych monochromatycznie, czyli przy pomocy przycisku, a nie standardowej kurtynki. Na pokładzie jest też o wiele wilgotniejsze powietrze, niższe ciśnienie i dzięki nowoczesnym silnikom generalnie dużo ciszej.

Z naszej perspektywy praca w tym samolocie wygląda również zupełnie inaczej. Pokład podzielony jest na 3 klasy podróży, kabina jest bardziej przestronna, oświetlenie bardziej przyjazne co z pewnością wpływa na zmniejszenie jet lagu. Mamy również specjalne miejsca do odpoczynku - w najdłuższych lotach mamy chwilę, aby odpocząć. Tu jednak musimy się zmieniać tak, by zawsze część załogi była na „posterunku”.


Sama z doświadczenia wiem, że bywają różni pasażerowie . Największy problem zawsze sprawiają ci (łagodnie nazwe) niezdyscyplinowani - jak sobie radzicie z ciężkimi pasażerami? Przecież nie w każdym przypadku informujecie kapitana z prośbą o lądowanie i wysadzenie takiego pasażera.

Do każdego przypadku trzeba podejść indywidualnie. Przyczyny takich zachowań mogą być bardzo różne - zdarzają się na przykład przypadki bardzo silnego stresu przed podróżą samolotem, czy generalnie słabego samopoczucia psychicznego czy fizycznego. Załoga musi mieć w pewnym sensie umiejętności psychologa, dlatego zawsze staram się zbadać przyczynę problemu i rozwiązać go na pokładzie. Przerwanie rejsu i lądowanie na najbliższym lotnisku to ostateczność i takie przypadki mają miejsce niezwykle rzadko. No chyba, że grę wchodzi zdrowie pasażera. W takim wypadku nie ma się nad czym zastanawiać – kapitan ocenia sytuację, podejmuje decyzję o lądowaniu i daje znać służbom naziemnym, by po wylądowaniu pasażerowi natychmiast została udzielona specjalistyczna pomoc. Z emocjami pasażerów dużo łatwiej sobie poradzić.




Odnośnie samego latania: bałeś się kiedyś?

Nie, nigdy!:) Ale jestem specyficznym przypadkiem- chodzę z głowa w chmurach. Więc nawet największa turbulencja jest mi nie straszna. Lubię wtedy patrzeć na skrzydło - jak cała konstrukcja „pracuje”, rusza się. Wiem, że samolot jest w stanie znieść to i jeszcze o wiele więcej, a znając doświadczenie naszych pilotów dodatkowo mam stuprocentowe poczucie bezpieczeństwa.


Gdybyś jeszcze raz miał wybrać drogę życiową, wybrałbyś to samo? bycie stewardem? 

Zdecydowanie tak. To fascynująca praca, pełna nowych wyzwań. Ciągle poznajesz nowych ludzi, nowe kultury. A Twój miesięczny grafik pracy nigdy nie wygląda tak samo!:)

4 komentarze:

  1. Świetny wywiad, dużo rzadziej słychać o mężczyznach w tym zawodzie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Obserwuję na Instagramie mojego imiennika już od jakiegoś czasu. Przyznam, że oprócz samego lotnictwa to jak najbardziej fascynuje mnie ten zawód. Bardzo lubię obserwować pracę załogi pokładowej, a także nie ukrywam, że temat nie jest mi obcy. Dlatego też staram się wiązać swoją przyszłość właśnie z tego typu pracą. Nawet jeżeli nie jako członek personelu pokładowego to przynajmniej "coś"w lotnictwie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesująca rozmowa. Cieszy mnie to, że padło pytanie o zwiedzanie miast, bo może niektórym otworzy to oczy. Wg. wielu osób stewardes(sa) po przybyciu na lotnisko docelowe zwiedza całe miasto, a jest to irytujące.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również nie wiedziałem, że mężczyźni pracują w tym zawodzie... Pytania bardzo ciekawe, a wypowiedzi pana Tomka bardzo bogate i wyczerpujące :) Bardzo przyjemnie się czytało Twój artykuł ;) Super pomysł z takim wywiadem! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń