USA trip - Nowy Jork

Decyzje o naszej amerykańskiej podróży podjęliśmy prawie rok przed wyjazdem. Nie wiem, jak macie Wy, ale ja jak tylko usłyszę „podróż”, „musimy coś zarezerwować” to nie mogę przestać o tym myśleć i czekam z niecierpliwością na dzień wyjazdu. Nie inaczej było z ta podróżą. Początkowo mieliśmy wyjechać tylko i wyłącznie do Nowego Jorku, ale z czasem postanowiliśmy, ze zrobimy sobie mały Road trip i pojedziemy jeszcze w kilka innych miejsc. Padło na trzy dni w Nowym Jorku, dwa dni w Montauk, dwa dni w Filadelfii, dwa dni w Waszyngtonie i jeden (ostatni) dzień w Nowym Jorku.

Pierwszy post chciałabym poświęcić samemu Nowemu Jorkowi.  


Przed wylotem zdecydowanie polecam przeczytać książkę Magdy Muszyńskiej-Chafitz „z Nowym Jorkiem na NY” - nie jest to typowy przewodnik, których nie lubię, ale książka pełna naprawdę przydatnych informacji. Gdzie zjeść za mniej niż 10$, Gdzie i jak najlepiej szukać noclegu, Coś dla kobiet, czyli gdzie robić zakupy i do jakich discountów pojechać i wiele wiele innych naprawdę dobrych porad, które zdecydowanie przydadzą się podczas podróży. Do listy książek o Nowym Jorku dodała bym również „ask a native New Yorker”, która znalazłam w księgarni podczas naszej podróży, ale o tym napisze inny post.

Jeśli chodzi o bilety to my kupiliśmy przeloty Lufthansą, którą polubiliśmy latać. Przyznam tez, ze powodem wyboru były tez samoloty - do JFK lecieliśmy A380 (mój ulubiony samolot), a wracać mieliśmy A350 - niestety na powrocie samoloty zostały zamienione i koniec końców lecieliśmy A340 - nie tak źle, ale mam wielka nadzieje, ze w końcu uda się polecieć A350. Jeszcze jednym powodem, dla którego wybraliśmy Lufthansę, jest jeszcze długość przesiadki. Ktoś nazwie mnie wystraszonym kurczaczkiem, ale wolę mieć więcej czasu i spokojną głowę, niż pędzić łeb na szyje do gate’u z nadzieją, że zdążę. Zresztą wiem też jak to wygląda – sloty, pogoda, odladzanie, problemy techniczne. Nigdy nie masz pewności, że samolot wyleci i przyleci na czas, a ty na spokojnie zdążysz na swoją przesiadkę. Plus zawsze sprawdzam jaki jest minimum connection time na danym lotnisku. I tak, jestem świadoma, że linia lotnicza sprzedając bilety z krótkim transferem – jeśli pasażer nie zdąży musi zagwarantować nowy lot, plus ewentualnie nocleg, jeśli tego dnia nie ma już żadnych lotów do miejsca, do którego zmierzasz. Niemniej nie chciałabym tracić swojego czasu i jednego dnia straconego na missed connection.

A ceny biletów to myślę, ze były bardzo porównywalne do KLM, czy LOT, tutaj muszę dodać, ze koniecznie chcieliśmy lecieć z Gdańska, a nie tarabanić się do Warszawy i tracić 4 godziny na dojazd. Norwegian ma bardzo dobre ceny biletów - przynajmniej bazowych, w jedna stronę możecie zapłacić nawet 800 zł, ale aleeee do tego trzeba dodać cenę za bagaż plus jedzenie na pokładzie.

Nocleg

Nie ukrywajmy, noclegi w NYC nie należą do najtańszych. Nam wybór noclegu zajął 2-3 dni. Przeglądanie Air BnB, Bookingu – szukaliśmy też na innych stronach, ale albo nie wyglądały mieszkania/apartamenty zbyt przyjaźnie, a nie chcieliśmy ryzykować, albo ceny sięgały takiego kosmosu, że moglibyśmy zostać w domu. Na szczęście trzeciego dnia udało nam się znaleźć bardzo fajny hotel – w świetnej lokalizacji, gdzie? Między 5tą i 6tą aleją. Marzenie! Mały pokój z łazienką, czysto, schludnie – no i ten widok! Pomimo, że pokój mieliśmy na 15 piętrze, wśród tych wieżowców miało się wrażenie, jakbyśmy byli na czwartym. Co do posiłków to w cenę doliczają naprawdę niewielkie śniadanie, zresztą to co zauważyliśmy to to, że śniadania w hotelach w Nowym Jorku są naprawdę nieznaczne i nie opłaca się wykupywać śniadania. No chyba, że ktoś wynajmuje apartament przy Central Parku za jedyne 90 tys. zł za noc J  Dookoła można było znaleźć pełno śniadaniowych lokali, w tym, jeśli ktoś lubi, Starbucksa.


Co robić w Nowym Jorku?

Chodzić. Lecąc do NYC pamiętajcie o zabraniu wygodnych butów – to miasto trzeba „obejść”. My w ciągu dwóch dni zrobiliśmy ponad 40 km i dalej było nam mało. Oczywiście możecie jeździć metrem z punku A do punktu B, ale chodząc możecie odkryć o wiele więcej i trafić na naprawdę piękne miejsca nie wymienione w przewodnikach.

Co ja polecam? Na pewno wybrać się na Top of the Rock, żeby zobaczyć całą tą betonową dżunglę z góry – robi wrażenie! Cena za wjazd na górę to 38$ za osobę dorosłą. Bilety można kupić na miejscu lub przez stronę internetową, gdzie wybieracie datę i godzinę wjazdu. A jeśli nie jesteście pewni kiedy dokładnie chcecie się wybrać na Top of the Rock to możecie też kupić bilet bez daty i godziny, a w dniu wycieczki pójść do kasy i wymienić na konkretny termin, jeśli oczywiście będą miejsca. A  jeśli mielibyście ochotę przyjść w godzinach wieczornych, żeby zobaczyć zachód słońca to musicie do ceny wyjściowej dodać 10$.




Wypić kawę w central parku, ale nie siedźcie tylko na ławce – Central Park ma 341 hektarów powierzchni – jest gdzie wędrować i się zgubić. A przede wszystkim oderwać się od zgiełku miasta i odetchnąć na chwilę. W książce Magdy, o której wspominałam na początku, przeczytacie, że w Central Parku można spędzić nawet weekend - tyle jest tam atrakcji do zobaczenia. 





Pójść do China Town na przepyszne dim sum lub, na co akurat będziecie mieli ochotę, ale jeśli wolicie włoską kuchnię to Little Italy również się poleca.

Przejść się po Brooklyn Brigde – najlepiej wcześnie rano, kiedy nie ma tłumów, aby dojść do Dumbo -  jedno z bardziej instagramowych miejsc w Nowym Jorku z mostem Manhattańskim w tle. A jeśli pójdziecie trochę dalej to zobaczycie przepiękną panoramę dolnego Manhattanu zza rzeki Hudson.





Wieczorem warto wybrać się do Bryant’s park, przy którym stoi publiczna biblioteka, która także jest warta zobaczenia, a niektórzy mogą ją kojarzyć z filmu „Seks w wielkim mieście”.

Nie zapomnijmy o Grand Central Station, który fani serialu „Plotkara” na pewno kojarzą z pierwszego odcinka pierwszego sezonu serialu. Z tego historycznego dworca nie tylko dostaniecie się np. na Long Island, ale również możecie coś zjeść lub pójść na zakupy. Na dworcu odbywają się również różnego rodzaju wydarzenia. A jeśli chcecie poznać GCS bliżej to możecie wykupić nawet wycieczkę z przewodnikiem.


Ground Zero – myślę, że będąc w Nowym Jorku nie można nie przyjść do tego właśnie miejsca. Upamiętniające zamachy z 11 września 2001 roku dwa pomniki – fontanny stojące w miejscu, gdzie wcześniej stały dwie wieże World Trade Center. Na murach każdej z nich wypisane są imiona i nazwiska osób, które zginęły tego dnia w zamachu. Na mnie osobiście ogromne wrażenie robi to, że woda spływa na sam dół, w tą ciemną otchłań, tak jak dwie wieże runęły tego pamiętnego dnia.

Times Square - miejsce, które kojarzy się z ogromną ilością reklam świetlnych, a mnie przede wszystkim z ogromnym tłumem ludzi. Co roku organizowany jest tam Sylwester z clue programu, czyli opuszczaniem wielkiej kuli i jednocześnie odliczaniem do Nowego Roku. Fajnie zobaczyć, ale na chwilę - w takim tłumie ludzi ciężko przebywać więcej niż 15 minut.


Nowy Jork pokochałam już podczas mojej pierwszej wizyty dwa lata wcześniej - i tym razem mnie nie zawiódł. Magią jest, ze na takiej powietrzni, Nowy Jork ma 783 km2, mieszka i pracuje tyle ludzi, a w samym centrum ma Central Park, jak dla mnie jeden z piękniejszych parków, który pomimo centralnego położenia wygłusza szum miasta i daje wytchnienie od zgiełku. To co lubię najbardziej to spójność - o dziwo stare budownictwo komponuje się z tym nowym, no i jak przy tej okazji nie wspomnieć, ze wygląda tak samo jak w filmach.

Pewnie jeszcze niewiele zobaczyłam w Nowym Jorku, ale wierzę w to bardzo, że jeszcze tam wrócimy i będziemy mogli zobaczyć o wiele więcej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © samolotowoo , Blogger